Homilia na Boże Narodzenie

„Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas”

Skończyło się oczekiwanie. Spełniła się Boża obietnica. Wypełniły się proroctwa. Ziemia ujrzała swego Zbawiciela! Jezus, Odwieczne Słowo Boga, stał się człowiekiem, przyjął Ciało z Maryi Dziewicy. Dziś klękamy wobec tej prawdy z radosną wdzięcznością. Chrystus Bóg stał się jednym z nas. Bóg stał się człowiekiem, aby nas uczynić dziećmi Bożymi. Jan Paweł II pisze w swojej pierwszej encyklice Redemtor hominis: „Tajemnica człowieka wyjaśnia się naprawdę dopiero w tajemnicy Słowa Wcielonego. (…) Albowiem On, Syn Boży, przez wcielenie swoje zjednoczył się jakoś z każdym człowiekiem.”
„To dzięki Wcieleniu Syna Bożego każdy człowiek od momentu poczęcia ma nieskończoną godność i wartość. Taką samą godność i wartość w oczach Boga ma zarówno dziecko poczęte w łonie matki, jak i człowiek dorosły, człowiek umysłowo upośledzony i laureat Nagrody Nobla, żebrak i milioner, Taką samą godność i wartość ma Chińczyk, Polak, Żyd, Rosjanin, Niemiec itd. O godności człowieka decyduje jego człowieczeństwo, które jest świętością, ponieważ zjednoczony jest z nim Jezus Chrystus. Od momentu poczęcia aż do naturalnej śmierci każdy człowiek ma dane mu przez Boga prawo do życia i wolności sumienia.” Tak pisał kiedyś w czasopiśmie Miłujcie się ks. Mieczysław Piotrowski.

Drodzy Siostry i Bracia!

Bóg przyszedł na ziemię. Przyszedł, aby odmienić losy ziemi. A jednak tylko prości pasterze, pouczeni przez aniołów, oddali Mu pokłon. Wielcy tego świata, mądrzy
i wykształceni, nie rozpoznali Go, odrzucili swego Boga. Ten dramat powtarza się stale
w historii. Dokonuje się także w naszych czasach. Śpiewamy w kolędzie:

A dzisiaj czemu wśród ludzi tyle łez, jęków, katuszy?
Bo nie ma miejsca dla Ciebie w niejednej człowieczej duszy.

Tak wielu ludzi nie zauważa Go. Tak wielu On przeszkadza. Myślę, że nawet wśród tych, którzy wyspowiadali się w ostatnich dniach, a dziś przystąpią do Komunii św., są tacy, którzy nie rozpoznali do końca w tym Małym Dziecięciu swojego Boga. Dla wielu oglądających szopkę ciekawszy jest aniołek, który śmiesznie kiwa głową, gdy się mu rzuci pieniążek, niż Nowonarodzony Król Wszechświata. A przecież to On jest tu najważniejszy. To przy nim czuwa Jego Matka wraz ze św. Józefem. To do Niego przybyli Pasterze, a potem Mędrcy ze Wschodu. To On jest obiecanym Zbawicielem świata. „Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego którzy
ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili”.

Drodzy Siostry i Bracia! Przychodząc dziś na spotkanie z Bożym Dzieciątkiem dziękujmy Mu za to, że stał się jednym z nas. Że stał się człowiekiem by nas obdarzyć życiem Bożym. Uczmy się od Maryi ufnej wiary i posłuszeństwa Bogu. Uczmy się zasłuchania
w głos Boży.

Matki uczcie się od Maryi dojrzałego, pełnego miłości macierzyństwa. Przyjmujcie
z miłością każde nowe życie, które poczyna się pod waszym sercem. Otoczcie je serdeczną troskliwą miłością.

Ojcowie uczcie się od Świętego Józefa dojrzałego ojcostwa. To on otoczył opieką Maryję i jej nowonarodzonego Syna. Ks. Henri Caffarel pisze w swej książce Weź do siebie Maryję, twą małżonkę: „W porządku działania pierwszeństwo należy do Józefa, a on wywiązuje się z tego obowiązku sumiennie i umiejętnie. (…) Nie zapomnijmy przy tym,
że autorytet Józefa całkowicie przeniknięty był posłuszeństwem Bogu i miłością do Maryi; posłuszeństwem Bogu – gdyż widzimy w samej Ewangelii, że zanim wydaje polecenie, najpierw je otrzymuje oraz że jego doskonała uległość, jego całkowita wiara w słowo Boże nadają jego decyzjom wiarygodność i umacniają zaufanie Maryi. Ale autorytet ten przeniknięty jest także miłością: Józef ma za zadanie utrzymanie Maryi i Dziecka, ma obowiązek otoczenia ich opieką i w tym zadaniu, w tym obowiązku, prawdziwie wyraża się jego miłość oblubieńcza i ojcowska.” Jakże dziś potrzeba światu tak rozumianego
i przeżywanego ojcostwa!

Małżonkowie i Narzeczeni uczcie się od Świętych Małżonków miłości małżeńskiej pięknej i czystej, bo tylko taka może być umocniona obecnością Chrystusa i rodzić piękne owoce.

Siostry i Bracia!

Zabierzmy Nowonarodzonego w sercach do naszych domów. Niech On gasi wszelkie spory, umacnia miłość, wyzwala z kajdan grzechu i napełnia nas prawdziwą Bożą radością. I nie zapomnijmy o Nim, gdy wróci codzienność, nie pozwólmy Mu odejść
z naszego serca i z naszego życia, nie powtarzajmy dramatu odrzucenia Boga.

Na koniec dedykuję Wam wszystkim Drodzy Parafianie i Mili Goście słowa bożonarodzeniowej refleksji zapisane przez św. Jana od Krzyża:

„Wszystko już powiedziałem przez Słowo będące moim Synem i nie mam już innego słowa. (…) Odnajdziesz w Nim o wiele więcej niż to czego pragniesz i o co prosisz. (…)

Jeśli na Niego wejrzysz, znajdziesz wszystko w pełni”. Amen

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.