Homilia z 8 III 2015 r.

Głosimy Chrystusa ukrzyżowanego

Ogromne znaczenie dla każdego szanującego się narodu ma świadomość własnej historii. To w niej odnajdujemy źródła naszej tożsamości, ona podpowiada nam, kim jesteśmy. Święty Jan Paweł II mówił do nas, Polaków, że naród bez przeszłości, naród bez znajomości własnych korzeni jest narodem bez przyszłości. Warto o tym pamiętać zwłaszcza dziś, kiedy ogranicza się liczbę godzin historii w szkołach i próbuje się nam wmówić, że zainteresowanie historią jest staroświeckie i nie pasuje do nowoczesnego świata.

Wielkim przywiązaniem do swej historii odznacza się – także dzisiaj – Naród Żydowski. Źródłem tożsamości narodowej Żydów jest przede wszystkim wyjście z niewoli egipskiej i Przymierze na Górze Synaj, którego znakiem stał się Dekalog – Dziesięć Przykazań Bożych. Dzięki tym wydarzeniom Żydzi stali się nie tylko narodem wolnym, ale także Narodem Wybranym przez Boga. Dekalog zaś, który zaczyna się od proklamacji: Ja jestem Pan, twój Bóg, którym cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli…, stał się szkołą życia w wolności. Najważniejsze święto żydowskie – Pascha jest wspominaniem tych wydarzeń, które stworzyły Naród Wybrany.

Również Jezus – jako Żyd obchodził Paschę. Wzywał do wierności Przymierzu, uczył zachowywać przykazania Dekalogu. Chciał, by świątynia jerozolimska była autentycznym miejscem spotkania z Bogiem. A jednocześnie wiedział, że On ma, swoją zbawczą śmiercią na Krzyżu i zmartwychwstaniem po trzech dniach, dokonać Nowego Przymierza. Dlatego zapowiada Żydom żądającym znaku: Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo.

W tym kontekście możemy postawić pytanie o źródła naszej tożsamości, tożsamości Narodu Polskiego. Święty Jan Paweł II już w czasie swojej pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny zauważył, że tego Narodu nie można zrozumieć bez Chrystusa. Historia Polski jest nierozerwalnie związana z chrześcijaństwem, z wiarą w Chrystusa. Od tysiąca lat kolejne pokolenia Polaków powtarzają swoim życiem i śmiercią wyznanie świętego Pawła z Pierwszego Listu do Koryntian: głosimy Chrystusa ukrzyżowanego, który dla jednych jest zgorszeniem, dla innych – głupstwem, a dla nas – Chrystusem, mocą i mądrością Bożą. Od wieków nasi przodkowie stawiali na tej ziemi świątynie, by w nich wyznawać tę wiarę, by odnawiać wierność Przymierzu, które Chrystus zawarł na Krzyżu, i by tutaj zaczerpnąć łaski, której On udziela w swych sakramentach.

Dzisiaj i my przychodzimy do naszej janowskiej świątyni, przychodzimy po siłę, poczucie sensu i – jak tracący pamięć mieszkańcy Macondo z powieści Gabriela Garcii Márqueza – po własne imiona.

Jak nasza przeszłość jest nierozerwalnie złączona z Chrystusem, tak i nasza przyszłość jest możliwa tylko w Nim. Gdybyśmy porzucili naszą chrześcijańską tożsamość, gdybyśmy porzucili Chrystusa, z pewnością spełniłaby się złowieszcza zapowiedź włoskiego pisarza Alberto Moravii: Będziemy mieć coraz więcej przedmiotów dobrze zrobionych i tanich, nasze życie będzie coraz wygodniejsze, nasze sztuki coraz bardziej dostępne dla nas, lecz będziemy coraz bardziej zrozpaczeni. I będziemy coraz silniej odczuwać, że w głębi tego dobrobytu tkwi nicość.

Tak wielu ludzi odczuwa straszną pustkę tylko dlatego, że Chrystus wciąż pozostaje dla nich głupstwem. Jedni porzucili Go w imię nowoczesności i nie potrafią do Niego powrócić. Inni miotają się między wiarą i niewiarą, jak kiedyś Tuwim, który zawarł swe rozdarcie w przepięknym wierszu Chrystusie…:

Jeszcze się kiedyś rozsmucę,

Jeszcze do Ciebie powrócę,

Chrystusie…

Jeszcze tak strasznie zapłaczę,

Że przez łzy Ciebie zobaczę,

Chrystusie…

I taką wielką żałobą

Będę się żalił przed Tobą,

Chrystusie…

Że duch mój przed Tobą klęknie

I wtedy serce mi pęknie,

Chrystusie…

Nie wiemy, czy Tuwim odnalazł swego Chrystusa. Wiemy natomiast, że gdy umarł w Zakopanem, w czasie halnego, jego ciało złożono w świerkowej trumnie, z wieka której usunięto Krzyż, jednak pozostały na nim dwie smugi, dwa wyblakłe ślady układające się w kształt krzyża…

Drodzy Siostry i Bracia!

Dla nas wszystkich Wielki Post jest szansą, by powrócić do źródeł naszej tożsamości, do źródła życia i wolności, którym jest Jezus Chrystus. Z Nim oprzemy się ideologiom niszczącym człowieka, rodzinę i naród i zachowamy dla przyszłych pokoleń to dziedzictwo, któremu na imię Polska zawsze wierna. Prośmy o to słowami Modlitwy do Chrystusa Romano Guardiniego:

Niech będzie uwielbiony Jezus Chrystus, Pan nasz,

Syn Boga Żywego!

Który większy jest niż nasze serca i wie wszystko!

Który odpowiada na pytania, wobec których wszystko

milknie

Który ogrania naszą najgłębszą samotność!

Który jest z nami przez wszystkie dni, także i w tej godzinie!

Który umacnia nas w każdym niebezpieczeństwie!

Który utwierdza nasze serca w cierpliwości!

Który nasze cierpienia włącza w swój Krzyż!

Którego miłość większa jest niż wszystek ból świata!

Który obiecał nam udział w swej Chwale!

Jezu Chryste, Zbawicielu Świata, Mistrzu nasz i Bracie,

Zmiłuj się nad nami!

Amen.

2 comments

  1. Dzięki za pisanie- fajna stronka 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.